after.design

My way for My life...

Praca.

Tydzień chorobowego. Było i minęło.
Wróciłem sobie do pracy i co ? I nic.
Jedna osoba się odezwała, zapytała się jak tam, czy wróciłem do zdrowia itp.
Później przyszła jeszcze nasza "testerka" aplikacji i też się zapytała. Normalnie poczułem się wyróżniony. Zapewne reszta firmy nawet się nie zorientowała że byłem chory.
A szefa "dobrze że wróciłeś do pracy, bo bez Ciebie stały projekty", zabrzmiało jak "dobrze że nie muszę Ci już płacić za siedzenie w domu i opierdalanie się"...
Jak pracowaliśmy w pazimie w pokojach obok siebie, gdzie przepływ informacji był większy to jakoś rozmowa się kleiła. Jakieś żarty, przerwy na obejrzenie kolejnego śmiesznego badziewia z YT.
A tutaj. Tutaj nawet nikomu się dupy nie chce ruszyć żeby pogadać. Ja czasami się przejdę do jednego pokoju. Do drugiego nie zachodzę nawet bo nie ma o czym dyskutować.
Wszyscy pracują, wypruwają sobie żyły.
I się zrobiła taka atmosfera, gdzie każdy walczy o swoje dobro, o swoją pozycję.
Fajnie, tylko jakoś mnie informacje już omijają szerokim łukiem.
Nawet pierwszego dnia w nowym 2008 roku w pracy dowiedziałem się że był firmowy sylwester. Widać firmowy, lecz nie dla mnie.
Jak dobrze że nie robi mi to już prawie żadnej różnicy. Robię to co do mnie należy. Robię to czego się ode mnie oczekuje.
Nie ma to jak gadać na jabberze wewnątrzfirmowym z ludźmi do których jest kilka kroków.

Trackback . Dodano 31 stycznia 2008 o 12:38:59 na poziomie 1

Arietta

To chyba nie tylko u Ciebie w firmie przyjęło się takie ‘porozumiewanie się’.
Kumpel informatyk mówi, ze u niego na gg gadają siedząc w boksach obok siebie.

Prawie robi wielką różnicę...

31 stycznia 2008 . 18:19:20

RiotPrincess

nie trzeba być informatykiem.
u mnie też tak jest.
przez jabbę z dziewczynami biurko w biurko. tylko, że zazwyczaj chodzi o to, że nie każdy musi słyszeć...

31 stycznia 2008 . 22:36:52

favicon Malin

Hym. No jak nikt ma nie słyszeć, to wiadomo, że sie na jabie napisze. No chyba że do szefa, który siedzi sam.
Ale mi tak ogólnie chodzi. Tak w sumie o co innego. Pracuje nas 10 osób. Podzieleni jesteśmy na pokoje/zespoły. I poza tym zespołem komunikacja prawie że umiera.

31 stycznia 2008 . 22:38:38

favicon zawieszona-w-przestrzeni

ee…
no dobra…
ja siedzę 10h w pracy…
nie mam neta…
kompa tez nie [chyba, że sobie przyniosę]...
i nawet telefoniczne rozmowy wyjściowe są zablokowane…
czasem trzeba się porozumieć z innym ‘oddziałem’ i co..?
i muszę z mojego prywatnego komórkowego dzwonić...
[nawet jak trzeba towar zamówić... heh…]

szef dzisiaj wpadł...
a ja taka zakichana, zasmarkana i w ogóle kaszlę...
a on wziął tylko pieniądze z kasy i jak na niego kichnęłam [przypadkowo] powiedział ‘to cześć’ i sobie poszedł...

02 lutego 2008 . 22:46:28

favicon Malin

Do mnie przyszedł i powiedział „chyba nie masz zamiaru się rozchorować”.
Więc wiele różnicy nie mieliśmy.
A co do neta i kompa to mam taki a nie inny zawód. Fakt że wykorzystuję go nie tylko do pracy, ale także czytania bloga, podsiadywania na ircu, ale mogę.

02 lutego 2008 . 22:50:58

radziu

jak pracowalem w GL to pisalem po angielsku maile do kolegi ktory siedzial za sciana ;] bo mu sie dupy nie chcialo ruszyc

02 lutego 2008 . 23:54:34
Nickname:

Treść komentarza:
Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.

Strona WWW (opcjonalnie)

Wprowadź kod code