after.design

My way for My life...

Rockbox - sprawdziłem, podziękowałem.

No i stało się. Zainstalowałem tego osławionego rockboxa.
Nie powiem, że było banalnie. Niestety kolejny raz zostałem przekonany do tego, że ten sprzęt jest tylko słuszny dla windowsa.

Pod Mac OS wykonałem oczywiście wszystkie kroki, ażeby móc szybko i bezproblemowo zobaczyć jak ten rockbox wygląda. No i po reboocie pokazał mi się piękny komunikat "nie odpalę Ci się bo brakuje mi jakiś tam magicznych plików".

Moje pierwsze odczucie "wtf !?". No ale nic, może coś skopałe. Drugi raz zassałem, skopiowałem, wszystko git. No nie do końca. Znowu to samo.
Za trzecim razem to samo.

No dobra. Sprawdźmy pod windą, która jeszcze się ostała w vmware. Zasysam na windę, kopiuję, porównuję przy okazji wielkości plików. Wszystko się zgadza. Patchuje bootloader i ku mojemu zdziwieniu odpala się.

Na pierwszy rzut oka. Ale to jest brzydkie. Fonty małe, wszystko cholernie niewyraźne. Pomyślałem spoko. Przecież są skórki, na bank będzie lepiej.
Pomyliłem się. Skórki daleko mijają się z moim ideałem interfejsu użytkownika. Niewyraźne i małe fonty trafiają człowieka, szczególnie, że mam wadę wzroku i jeszcze mi się każą gimnastykować.

Zobaczmy co z muzą. Ładujemy się do database, robi builda i każe mi zrobić restart. Znowu "wtf !?". No dobra, rockbox ładuje się szybko, update bazy idzie szybko, przeżyjemy na luzie ten reboot. Odpalam sobie listę utworów. No dobra, do fontów się przyzwyczaiłem, więc da się żyć. Muza gra. Tyle mi do życia potrzebne było.

No dobra, popatrzmy jeszcze na ustawienia. Po 5 minutowej zabawie i próbie ogarnięcia gdzie pada "kurwa". Po co tego tyle ? Kurde a gdzie trzymanie się zasady "keep it simple".
No dobra, może są i tacy którzy lubią grzebać i ustawiać coś w każdym detalu pod siebie.

Niestety mnie rockbox nie porwał. Pewnie i tak musiałbym szperać za jakimś pluginem do iTunes, albo napisać jakiś szybki skrypt co by mi tworzył playlisty.
Sansa wędruje na szafkę, a jej nowym przeznaczeniem jest robienie za "większego pendrive'a". Spróbowałem i mi nie przypadło do gustu.

Trackback . Dodano 06 maja 2008 o 19:22:08 na poziomie 0

favicon rozie

Sprzedaj sansę (miałeś nawet oferty kupna gdzieś obok, jak nie to allegro ostl) i kup prawdziwego pendrive’a. Pewnie będzie fafnaście razy większa pojemność i mniejszy będzie…

06 maja 2008 . 19:58:04

favicon Malin

Rozie za 200zł (bo za tyle może udałoby mi się opchnąć tą sansę) kupiłbym takiego samego pendrive’a z dobrymi parameptrami. A do sansy zawszę mogę dorzucić kartę microsd.

06 maja 2008 . 20:06:57

favicon rozie

Za 100-200 zł kupujesz spokojnie 8-16 GB pendrive’a. Albo i 2 8GB nawet (z przesyłką).

06 maja 2008 . 22:11:03

favicon wzs

True, true… Po grubo ponad roku używania Rockboxa.
Ale dobrze, że istnieje jakas alternatywa

08 maja 2008 . 01:03:21
Nickname:

Treść komentarza:
Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.

Strona WWW (opcjonalnie)

Wprowadź kod code