after.design

My way for My life...

Z pamiętnika sfrustrowanego konsumenta.

Kategoria: Codzienność . Praca. .

Wszyscy znamy długie weekendy. Większość z nas je lubi, głównie ze względu na to, że przykładowo można sobie spokojnie wziąć 3 dni urlopu i obijać się przez cały 9 czy też 10 dni.
Wszystko pięknie super itd. W tym roku było tak, że 3 maja wypadał w sobotę i pracodawca został zmuszony dać inny dzień wolny za ten dzień. Większość dostała wolne 2 maja.
Ja osobiście ugadałem się z szefem tak, że biorę dzień wolny po 14 maja, bo będę miał ważną sprawę do załatwienia.
Dlatego też byłem 2 maja w pracy. Jak prawie nikt. Pracowałem jak się dało, szef też przyszedł (o dziwo) i jeszcze jedna osoba, która podobnie jak ja woli ten dzień wykorzystać kiedy indziej.
Próbowałem ten dzień spędzić jak najproduktywniej.

Ale w sumie nie o tym ten wpis. Wpis jest o tym co zobaczyłem o godzinie dnia 30 kwietnia i 2 maja w hipermarkecie carrefour.
Istna paranoja i dzicz. O godzinie 19 brak świeżego chleba, a wewnętrzna piekarnia już nie piekła chleba. Jak zobaczyłem tą dzicz, stwierdziłem, że połażę po sklepie i przeczekam kolejkę. Pooglądałem telewizorki, zastanowiłem się dobrze co chcę kupić i postanowiłem ruszyć w poszukiwaniu potrzebnych mi produktów. Załadowałem chlebek do koszyka, a że nieopodal są kasy to zobaczyłem co się dzieje. Wokół kas było powyżej 100 osób. Nie można było przejść z jednej części sklepu do drugiej. Odłożyłem spokojnie chlebek, odłożyłem koszyk na który rzuciły się od razu trzy osoby i wyszedłem. Poszedłem sobie do małego sklepiku gdzie kilku studentów kupowało piwo. Kupiłem sobie co potrzebowałem. Bez pośpiechu, bez złowrogiego wzroku innych klientów.
Taka paranoja trwała do wczoraj. Kiedy to z rana poszedłem i zobaczyłem 10 osobowe kolejki do kas. To była 9 rano, a ja że mam blisko z pracy to chodzę tam po śniadania.
10 osób przy kasie o 9 rano ? WTF !? Nic postałem w kolejce, byłem głodny, to nie chciało mi się kombinować.

Tak stojąc w tych kolejkach można fajne zachowania zauważyć. Wielu rzeczy można być pewnym.

Można być pewnym, że się usłyszy zirytowaną kasjerkę powtarzającą ślepym ludziom, którzy nie umieją czytać, że to jest kasa do 10 artykułów.
Można być pewnym, że się usłyszy, że kasa ta i ta to tylko transakcje bezgotówkowe. Bo wcale nie widać wielkich tablic wokół kasy i jej czerwonego oznaczenia z wielkich napisem "Tylko płatności kartą".

Czasami mi się wydaje, że konsumpcja przegoniła już samych ludzi. Ludzi, którzy nie potrafią nawet zrobić zakupów bez problemów.

Zwykle można być pewnym, przy kolejkach większych niż 5 osób, że się usłyszy 3 typy pierdolenia/narzekania.
1. Jestem babcią, należy mi się dojście do kasy pierwszej, nie mówię przepraszam, no i oczywiście dzisiejsza młodzież jest nie wychowana.
Moja reakcja ? Oczywiście mówię grzecznie wypierdalaj i wskazuję kolejkę gdzie faktycznie może iść sobie popierdolić o tych swoich durnych moherowych racjach, czyli kieruję do kasy pierwszeństwa. Po drodze oczywiście słyszę, że "jaka ta młodzież jest niewychowana". Puszczam kilka kurew pod nosem i myślę sobie "a spierdalaj".

2. Zawsze śpieszące się matki polki narzekające na to, że kasjer/kasjerka się obija, że wolno, że znowu nadbiła, że znowu problemy, że nigdy więcej nie przyjdzie do tego sklepu. Oczywiście następnego ranka widzę ją w innej kolejce, pierdolącą to samo.
Moja reakcja ? Olewczo wdupna. W myślach sobie tylko dodaję "przestań pierdolić, jak Ci się nie podoba to spierdalaj".

3. Matka polka typ 2. Oczywiście złość w oczach jak kasjerka musi zmienić rolkę w kasie, ale na szczęście daruje sobie uwagi, że znowu, ale wzrok biega od kasy do kasy i pierdoli "A mogłam tam iść, tam bym już wyszła. O a tam moja koleżanka już jest kasowana."
Na to zwykle też włączam tryb olewczo wdupny. Czasami trafi się ktoś kto rzuci tekstem " To niech pani idzie do innej kasy", po czym "matka polka typ 2" ucicha.

4. Typ 4, czyli typ podstawowy to ludzie spokojnie czekający na swoją kolejkę. Między innymi ja. Człowiek, który przy podejściu do kasy mówi "dzień dobry", a przy odejściu "dziękuje".
Szanuję tych ludzi za to, że mają taką kurewską cierpliwość. W końcu dzięki nim mogę sobie iść kupić co chcę, a oni wypełniają swoją pracę. Często widzę jak te osoby zaczynają pracę, często widzę jak takie osoby już są po którejś tam godzinie. Praca jak każda, wymaga pewnego wysiłku. Wiadomo przecież że nikt nie ma takiej wydajności jak na początku pracy, gdy jeszcze się chce, gdy jeszcze się pamięta to, że się wstało i się wyspało.

Szanujmy ludzi, takimi jacy są, bez warunku na to co robią. To jest takie zasrane minimum, które każdemu się należy. Powiedz "dzień dobry", "dziękuję". Na pewno nie zbiedniejesz, a osobie, która Cie obsługiwała też na pewno będzie milej.

10 komentarzy . Trackback . Dodano 07 maja 2008 o 19:44:01 na poziomie 0

Rockbox - sprawdziłem, podziękowałem.

Kategoria: Software .

No i stało się. Zainstalowałem tego osławionego rockboxa.
Nie powiem, że było banalnie. Niestety kolejny raz zostałem przekonany do tego, że ten sprzęt jest tylko słuszny dla windowsa.

Pod Mac OS wykonałem oczywiście wszystkie kroki, ażeby móc szybko i bezproblemowo zobaczyć jak ten rockbox wygląda. No i po reboocie pokazał mi się piękny komunikat "nie odpalę Ci się bo brakuje mi jakiś tam magicznych plików".

Moje pierwsze odczucie "wtf !?". No ale nic, może coś skopałe. Drugi raz zassałem, skopiowałem, wszystko git. No nie do końca. Znowu to samo.
Za trzecim razem to samo.

No dobra. Sprawdźmy pod windą, która jeszcze się ostała w vmware. Zasysam na windę, kopiuję, porównuję przy okazji wielkości plików. Wszystko się zgadza. Patchuje bootloader i ku mojemu zdziwieniu odpala się.

Na pierwszy rzut oka. Ale to jest brzydkie. Fonty małe, wszystko cholernie niewyraźne. Pomyślałem spoko. Przecież są skórki, na bank będzie lepiej.
Pomyliłem się. Skórki daleko mijają się z moim ideałem interfejsu użytkownika. Niewyraźne i małe fonty trafiają człowieka, szczególnie, że mam wadę wzroku i jeszcze mi się każą gimnastykować.

Zobaczmy co z muzą. Ładujemy się do database, robi builda i każe mi zrobić restart. Znowu "wtf !?". No dobra, rockbox ładuje się szybko, update bazy idzie szybko, przeżyjemy na luzie ten reboot. Odpalam sobie listę utworów. No dobra, do fontów się przyzwyczaiłem, więc da się żyć. Muza gra. Tyle mi do życia potrzebne było.

No dobra, popatrzmy jeszcze na ustawienia. Po 5 minutowej zabawie i próbie ogarnięcia gdzie pada "kurwa". Po co tego tyle ? Kurde a gdzie trzymanie się zasady "keep it simple".
No dobra, może są i tacy którzy lubią grzebać i ustawiać coś w każdym detalu pod siebie.

Niestety mnie rockbox nie porwał. Pewnie i tak musiałbym szperać za jakimś pluginem do iTunes, albo napisać jakiś szybki skrypt co by mi tworzył playlisty.
Sansa wędruje na szafkę, a jej nowym przeznaczeniem jest robienie za "większego pendrive'a". Spróbowałem i mi nie przypadło do gustu.

6 komentarzy . Trackback . Dodano 06 maja 2008 o 19:22:08 na poziomie 0

Time tracking - potrzebna aplikacja.

Kategoria: Praca. . WebDesign/WebDeveloping .

W związku z tym, że obecnie w pracy oprócz kodowania zajmuję się także zarządzaniem projektem wyszła na wierzch potrzeba prostego softu do time trackingu.
Chwilowo to zadanie jest wykonywane z pomocą egroupware, jednak jest to pewnego rodzaju przystosowanie tego oprogramowania do moich potrzeb.

Potrzebuję prostego narzędzia w którym będę mógł uzupełniać codzienne postępy pracowników. Tak żebym później mógł łatwo i miło wyeksportować i/lub wydrukować tabelki z danymi na temat zadań które ludzie wykonywali (włącznie ze mną).

Niestety przekopałem google i nie znalazłem idealnego rozwiązania dla mnie. Duża część rozwiązań jest płatna, a mi chodzi o prostą aplikację web-based (najlepiej chyba w phpie), która będzie mi klikać w intranecie.

Braci Joggerowa znacie może takie rozwiązanie ? Z góry dziękuje za wszelkie sugestie.

13 komentarzy . Trackback . Dodano 05 maja 2008 o 21:32:43 na poziomie 0

Cytat #5

Kategoria: Cytaty .

"Ludzie nie lubią czegoś, jeśli tego nie rozumieją
Nienawidzą rzeczy, których nie mogą mieć
Ludzie się boją wszystkiego, czego nie mogą pojąć
I nienawidzą tego, czego musieliby chcieć "

"Może sam nie rozumiesz wielu czynników
które u ciebie wzbudzają strach
Ciągnie do złego tych, co są w niebie
a sznur grzeszników u nieba bram
może patrzysz na kurwę, myślisz - to kurwa
a sam jesteś kurwą dla kogoś tam
Z wielką chęcią stu rozbójnikom
dałaby dupy niejedna z dam "

Sokół feat. Pono - "Boją Się"

Dodaj komentarz . Trackback . Dodano 01 maja 2008 o 22:38:45 na poziomie 0

Cytat #4

Kategoria: Cytaty .

"O, przyjacielu nieuczony,
mój bliźni z tej czy innej ziemi!
wiedz, że na trwogę biją w dzwony
króle z panami brzuchatemi;
wiedz, że to bujda, granda zwykła,
gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
że im gdzieś nafta z ziemi sikła
i obrodziła dolarami;
że im coś w bankach nie sztymuje,
że gdzieś zwęszyli kasy pełne
lub upatrzyły tłuste szuje
cło jakieś grubsze na bawełnę. "

Akurat - "Do prostego człowieka"

2 komentarze . Trackback . Dodano 01 maja 2008 o 22:36:36 na poziomie 1